POLITYKA
2 min. czytania
Sikorski o zagrożeniu ze strony Rosji i obecności wojsk USA
Szef MSZ poinformował o sygnałach dotyczących możliwych działań Rosji. Mówił również o sytuacji w państwach bałtyckich oraz rosyjskich atakach na przejścia graniczne z Ukrainą.
Sikorski o zagrożeniu ze strony Rosji i obecności wojsk USA
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski bierze udział w konferencji prasowej. ARCHIWUM

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w czwartek w Nowym Jorku, że Polska otrzymuje z wielu źródeł informacje o tym, że Rosja może przygotowywać „coś dużego” jeszcze w tym roku. Wskazał na możliwe działania w państwach bałtyckich, rosyjskie ataki na przejścia graniczne z Polską oraz potrzebę odpowiedniego przygotowania i odstraszania.

Wypowiedź wicepremiera padła w Council on Foreign Relations.

Sikorski powiedział, że Polska nie ujawnia źródeł tych informacji, „ale jest ich wiele”.

„Myślimy również, że opinia publiczna istnieje nawet w dyktaturach i uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: ‘jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować’” – powiedział.

Szef polskiej dyplomacji zwrócił uwagę na sytuację w Narwie w Estonii, gdzie większość mieszkańców stanowią Rosjanie. Podobnie, jak wskazał, jest w niektórych miastach Łotwy. Wśród możliwych scenariuszy wymienił utworzenie lądowego połączenia z Białorusi do obwodu królewieckiego przez Litwę.

„Nie wiemy, co zrobią, ale musimy się przygotować, żeby ich odstraszyć” – dodał. 

Podczas moderowanej rozmowy razem z szefową dyplomacji Rumunii Oaną Toiu  powiedział także, że „Białorusini są bardzo zaniepokojeni wciągnięciem w wojnę”. 

W środę Sikorski spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Maksymem Ryżenkowem. 

PowiązaneTRT Polski - Polska otwarta na poprawę relacji z Białorusią. Szefowie dyplomacji spotkali się w Nowym Jorku

Jednocześnie szef MSZ ocenił, że Rosja byłaby „szalona”, gdyby zdecydowała się na pełnoskalową inwazję. Jego zdaniem bardziej prawdopodobne są działania o mniej jednoznacznym charakterze, które mogłyby również utrudnić uruchomienie artykułu 5 NATO dotyczącego wzajemnej obrony.

Wicepremier odniósł się także do rosyjskiej strategii wobec Ukrainy. Jego zdaniem Rosja dąży obecnie do odcięcia Ukrainy od dostaw z Zachodu. W tym kontekście wskazał na rosyjskie ataki na przejścia graniczne z Polską. 

Sikorski ocenił, że mimo problemów rosyjskiej gospodarki i kurczących się rezerw Rosja może prowadzić wojnę jeszcze przez rok lub dwa. Zastrzegł, że sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby Ukraina zniszczyła „ponad połowę mocy przerobowych rosyjskich rafinerii”.

Minister mówił również o kwestii utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce. Jak przekazał, docelowo mogłaby ona pomieścić jedną brygadę. Wskazał, że obecnie w Polsce stacjonuje około 7 tys. amerykańskich żołnierzy w ramach rotacyjnej obecności.

Dodał, że Polsce chodzi o taką obecność wojsk amerykańskich, „która by nas uspokoiła, ale nie stanowiła zagrożenia dla Rosji”.

Wyraził nadzieję, że Donald Trump dotrzyma obietnicy złożonej polskiemu prezydentowi. Stwierdził, że, do tego celu wystarczyłoby około 10 tys. żołnierzy. 

Mówiąc o relacjach Europy ze Stanami Zjednoczonymi, Sikorski porównał je do małżeństwa. Jak powiedział, Europa może mieć „romanse gdzie indziej”, ale powinna pozostać w tym związku, ponieważ jest to rozsądne rozwiązanie.

PowiązaneTRT Polski - Rosyjskie ataki w pobliżu granicy. Polska wzmacnia system ostrzegania
ŹRÓDŁO:PAP