Państwa Unii Europejskiej porozumiały się w sprawie przedłużenia sankcji wobec Rosji, jednocześnie usuwając z listy dwóch oligarchów – Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana. Decyzję skrytykowały władze Ukrainy, które uznały ją za nieuzasadnione ustępstwo wobec Moskwy.
Porozumienie dotyczące przedłużenia sankcji wobec około 3000 osób i podmiotów, w tym prezydenta Rosji Władimira Putina, osiągnięto po tym, jak Łotwa wycofała sprzeciw wobec działań Francji zmierzających do wykreślenia dwóch oligarchów z listy.
W ramach decyzji Usmanow i Fridman zostali objęci zwolnieniem z zamrożenia aktywów oraz zakazu wizowego.
Działania UE spotkały się z krytyką ze strony Ukrainy.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha określił decyzję UE jako „haniebną i nieuzasadnioną”. Jego zdaniem Moskwa „osiągnęła to, czego chciała: poczucie bezkarności, upokorzenie UE i podziały wśród Europejczyków”.
Do sprawy odniósł się również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który przebywał w Nowym Jorku w związku ze Zgromadzeniem Ogólnym ONZ. Nazwał decyzję dotyczącą oligarchów „ustępstwem” wobec Kremla.
Zełenski argumentował na mediach społecznościowych, że w czasie rosyjskich ataków na Ukrainę, również podczas trwania Zgromadzenia Ogólnego ONZ, sygnały o zniesieniu sankcji wobec poszczególnych rosyjskich oligarchów „są działaniem na własną szkodę i przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego”.
Rzecznik Irlandii, która sprawuje rotacyjne przewodnictwo w UE, poinformował, że osiągnięty „kompromis” zakłada przedłużenie obowiązywania sankcji do 22 września 2029 roku.
Wcześniej były one przedłużane co sześć miesięcy.
Przedłużenie restrykcji pozwoliło uniknąć ryzyka ich wygaśnięcia w przypadku braku porozumienia między państwami członkowskimi.
Wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych Kaja Kallas podkreśliła, że dla Wspólnoty ważne jest zapewnienie „stabilności” poprzez rozstrzygnięcie kwestii dalszego obowiązywania sankcji.

Państwa UE przez pewien czas nie mogły dojść do porozumienia w tej sprawie. Francja, wraz ze Słowacją, domagały się wykreślenia z listy Usmanowa. Następnie Luksemburg zabiegał również o zniesienie sankcji wobec Fridmana.
Paryż uzasadniał swój wniosek dotyczący Usmanowa względami bezpieczeństwa narodowego, nie przedstawiając publicznie szczegółów. Z kolei Luksemburg popierał wykreślenie Fridmana, który domaga się odszkodowania w wysokości 15 miliardów euro za zamrożenie jego aktywów w związku z unijnymi sankcjami.
Usmanow i Fridman trafili na unijną listę sankcyjną po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Powodem były zarzuty dotyczące tego, że prowadzone przez nich przedsiębiorstwa zapewniały znaczące dochody Kremlowi.












