Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oskarżył we wtorek Rosję o próbę wywołania poważnej awarii energetycznej w Polsce. Według niego, nieudane w grudniu ataki na infrastrukturę energetyczną mogły być celowym działaniem sabotażowym, mającym na celu destabilizację sieci i podważenie zaufania społeczeństwa.
Gawkowski podkreślił, że ostatni atak w ostatnich latach nie miał charakteru przypadkowego i był wymierzony w wywołanie blackoutów.
Incydenty, obejmujące stacje energetyczne i linie przesyłowe, początkowo przypisywano awariom sprzętu lub warunkom pogodowym, lecz śledztwa wskazują na możliwy udział zewnętrznych podmiotów.
Wicepremier podkreślił, że celem była forma wojny psychologicznej – długotrwały blackout mógłby poważnie zagrozić bezpieczeństwu narodowemu, funkcjonowaniu służb i spójności społecznej, w czasie gdy Polska aktywnie wspiera Ukrainę w obliczu rosyjskiej agresji.
Choć nie ujawniono publicznie dowodów, Gawkowski jasno wskazuje na trend w Warszawie: gotowość do identyfikowania i przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym ze strony Moskwy, obejmującym cyberataki, kampanie dezinformacyjne i naciski na infrastrukturę krytyczną.
Polska, granicząca bezpośrednio z Ukrainą, odgrywa kluczową rolę w reakcji Zachodu na rosyjską inwazję, co więcej konsekwentnie opowiada się za wzmocnieniem współpracy obronnej i sankcji wobec Rosji.
Eksperci ostrzegają, że potwierdzenie celowego sabotażu wymaga czasu i dokładnej analizy, biorąc pod uwagę złożoność sieci energetycznych i czynniki naturalne.





