W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadzono niezwykle skomplikowaną operację wątroby, która zakończyła się sukcesem. Według doniesień pacjentka czuje się dobrze i może samodzielnie poruszać się po oddziale.
Guzy, które zostały usunięte podczas operacji znajdowały się w miejscu, gdzie trzy główne żyły wątroby łączą się z żyłą główną prowadzącą krew do serca. Jedna z tych żył była całkowicie zablokowana, a dwie pozostałe były mocno uciskane przez nowotwór.
Profesor Michał Grąt, który kierował zespołem chirurgicznym, wyjaśnił, że klasyczne wycięcie fragmentu wątroby było niemożliwe ze względu na zaangażowanie kluczowych naczyń krwionośnych, a pacjentka nie kwalifikowała się także do standardowego przeszczepu.
W trakcie operacji wątrobę usunięto wraz z częścią żyły głównej, stosując tymczasowe rurki, które utrzymywały przepływ krwi. Chirurdzy wycięli guz, odtworzyli uszkodzone naczynia krwionośne i ponownie umieścili wątrobę w jej naturalnym miejscu.
Operacja trwała 11 godzin.
Lekarze podkreślają, że niniejsza metoda nie będzie stosowana powszechnie, jednakże może potencjalnie pomóc dziesiątkom pacjentów rocznie, u których nowotwory nie nadają się do klasycznej operacji.











