Biały Dom poinformował, że prezydent USA Donald Trump rozważa różne opcje, w tym możliwość użycia siły wojskowej, aby przejąć Grenlandię – pomimo ostrzeżenia Danii, że atak na sojusznika oznaczałby koniec NATO.
Jak realne jest ryzyko, że ambicje Trumpa wobec terytorium mogą podważyć stabilność sojuszu, który od ponad siedmiu dekad zapewnia bezpieczeństwo Zachodu? Wiele zależy od tego, czy prezydent rzeczywiście planuje działanie militarne, czy też groźba użycia siły jest jedynie narzędziem wywierania presji.
Wykonując swoją analizę sytuacji agencja AFP zauważyła, że wysłanie wojsk było możliwe wobec państwa, które uważa się za przeciwnika (Wenezuela), ale działanie przeciwko bliskiemu sojusznikowi, jakim jest Dania, byłoby całkowicie innym wyzwaniem.
Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że “nie wyobraża sobie scenariusza”, w którym suwerenności Danii zostałaby naruszona przez USA.
Jakiekolwiek użycie siły wobec Grenlandii mogłoby w praktyce rozbić NATO. Z kolei Artykuł 5 w ramach sojuszu przewiduje wzajemną obronę członków.
Amerykańskie siły już teraz mogą stacjonować na Grenlandii zgodnie z istniejącymi porozumieniami z Danią.
Dyplomaci NATO przyznają, że choć perspektywa inwazji jest odrzucana, nigdy nie można być całkowicie pewnym, biorąc pod uwagę dotychczasową retorykę Trumpa.
Według amerykańskich mediów sekretarz stanu Marco Rubio przekazał ustawodawcom, że Trump woli kupić Grenlandię zamiast ją atakować. Dyplomaci liczą na to, że ostatecznie wygra droga negocjacji.
“Mam nadzieję, że Duńczycy, Grenlandczycy i Amerykanie usiądą gdzieś razem przy ognisku i dojdą do porozumienia” – powiedział jeden z dyplomatów NATO podczas rozmowy z AFP.
NATO stara się nie włączać do sprawy Grenlandii, aby uniknąć podziałów. Jednocześnie państwa europejskie, zaniepokojone wojną Rosji w Ukrainie, a przy tym nie chcą narażać zaangażowania USA w obronę kontynentu.
Niektóre kraje europejskie, jak Francja, prowadzą konsultacje z Niemcami i Polską w sprawie potencjalnej odpowiedzi.
Pojawiają się także obawy, że samo podnoszenie kwestii ataku na sojusznika może zaszkodzić NATO.
“Nikt nie ma interesu w kłótniach wewnątrz NATO, poza naszymi wrogami” – powiedział belgijski minister obrony Theo Francken.

