Polska, Włochy i Szwecja przygotowują się na skrajnie niskie temperatury i obfite opady śniegu, z kolei Francja i Wielka Brytania pozostają w stanie gotowości, po tym jak sztorm Goretti uderzył w wybrzeże Atlantyku, przynosząc silne wiatry i wysokie fale.
W Polsce meteorolodzy ostrzegają temperaturami sięgającymi nawet minus 30°C. W związku z tym prezydent Warszawy zwołał nadzwyczajne posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego stolicy, według doniesień opublikowanych przez TVP World.
Szwedzka służba meteorologiczna SMHI wydała czerwone i pomarańczowe alerty w całym kraju w związku z prognozowanymi intensywnymi opadami śniegu i silnym wiatrem.
We Francji sztorm przyniusł wiatry o sile huraganu i wysokie fale w północno-zachodniej części kraju. Meteo-France poinformowało, że departament Manche w Normandii został objęty czerwonym alertem pogodowym dotyczącym wiatru, a kilka innych departamentów znalazło się pod pomarańczowym alertem w związku z wiatrem i zagrożeniem powodziowym. Prefekt Manche, Marc Chappuis, ogłosił zamknięcie szkół w piątek rano oraz zakaz wstępu do parków, ogrodów i terenów nadmorskich.
W Wielkiej Brytanii Met Office wydało pomarańczowe ostrzeżenie wiatrowe dla Kornwalii i Wysp Scilly, informując, że sztorm może powodować uszkodzenia budynków, zakłócenia w transporcie, w tym zamknięcia i odwołania kursów, a także przerwy w dostawie prądu.
Według doniesień ANSA, Włochy również spodziewają się silnych wiatrów mistral z zachodu, przy czym najbardziej narażone na intensywne opady deszczu i śniegu są regiony Kalabrii i Sycylii. Prognozy przewidują ujemne temperatury w niektórych częściach kraju.





