Minister finansów Andrzej Domański ocenił w niedzielę, że obecna kondycja polskiej gospodarki osłabia argumenty przemawiające za przyjęciem euro.
W rozmowie z Financial Times Domański podkreślił, że na obecnym etapie bardziej opłaca się utrzymanie złotego. Wskazywał przy tym na szybsze tempo wzrostu gospodarczego oraz poprawiające się wskaźniki ekonomiczne.
Jak zaznaczył, coraz więcej dostępnych danych, analiz i badań przemawia za pozostaniem przy narodowej walucie.
Stanowisko to oznacza zmianę podejścia w porównaniu z pierwszym rządem Donalda Tuska, który w 2008 roku opowiadał się za wejściem Polski do strefy euro. Plany te zostały jednak wstrzymane po kryzysie zadłużeniowym w strefie euro oraz w obliczu sprzeciwu ze strony Prawa i Sprawiedliwości, które przedstawiało złotego jako symbol suwerenności państwowej.
Od czasu powrotu Tuska do władzy w październiku 2023 roku polska waluta umocniła się wobec euro. Jednocześnie badania opinii publicznej pokazują, że większość Polaków nadal sprzeciwia się przyjęciu wspólnej waluty.
Domański podkreślił, że choć poparcie społeczne dla złotego jest istotne, to brak prac nad wejściem do strefy euro wynika przede wszystkim z przesłanek ekonomicznych, a nie z bieżących sporów politycznych.
Minister przyznał, że jeszcze dwa lata temu obawiał się, iż Polska może znaleźć się na peryferiach Unii Europejskiej w ramach podziału na kraje strefy euro i pozostałe. Jak jednak zaznaczył, obecnie Polska należy do ścisłej czołówki gospodarczej UE, co — jego zdaniem — nie daje silnych powodów do rezygnacji z własnej waluty.
Według prognoz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowanych w grudniu, polska gospodarka ma w tym roku wzrosnąć o 3,4 procent, co byłoby najwyższym wynikiem wśród państw Unii Europejskiej.
Domański zaznaczył, że Warszawa koncentruje się obecnie na wzmocnieniu swojej pozycji w globalnej gospodarce, w tym na możliwym wejściu do grupy G20 zrzeszającej największe gospodarki świata.
Polska została zaproszona przez prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w tegorocznym szczycie G20 w Miami w charakterze obserwatora, po tym jak produkt krajowy brutto przekroczył w ubiegłym roku bilion dolarów, co uplasowało kraj na 20. miejscu wśród największych gospodarek świata.










